wtorek, 22 września 2015

Nowości zza wschodniej granicy, czyli białoruskie wojaże i ich kosmetyczne owoce.

Witajcie moje drogie! Już jutro wylatuję na zasłużone wakacje na Malcie. Choć nie lubię upałów, to bardzo się cieszę na ten wyjazd ze względu na lazurową i czystą wodę, piękne plaże i być może kosmetyczne łupy, choć nie ukrywam, że przelicznik złoty-euro jest dla nas niekorzystny.

W związku z wyjazdem i całym procesem pakowania przypomniało mi się, że miałam pochwalić się łupami z Białorusi, jakie przywiozła mi, w połowie lipca, mama.

Co prawda większość z przywiezionych "pamiątek" rozdałyśmy rodzinie i znajomym, ale część uchowała się też dla mnie.

Jako, że moja mama wie jakiego mam świra na punkcie eko i bio szukała w sklepach (a podobno niektóre mają kilka pięter i nieograniczoną ilość producentów i produktów) kosmetycznych własnie takich "zielonych".


Oto one:







Wśród nich znalazło się miejsce dla:







  • zielonego mydła







  • kremów do twarzy







Sa to kosmetyki posiadające certyfikat ECOCERT.
Nie były zatem testowane na zwierzętach, posiadają co najmniej 95% roślinnych składników, a w składzie nie ma parabenów, silikonów czy olei mineralnych.

Mam zamiar intensywnie testować je po powrocie do Polski. 

12 komentarzy:

  1. Jestem wielką fanką naturalnych kosmetyków! :) udanych wakacji i zapraszam do mnie http://gosiakks.blogspot.co.uk/
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie tak upolować coś za granicy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe te kosmetyki. :)
    Kiedy jedziesz na Maltę? Ja wylatuję 4. listopada. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ja napisałam... października oczywiście. ;)

      Usuń
    2. Hej, właśnie siedzę w samolocie. :) pewnie wylatujesz z Krakowa? ;)

      Usuń
  4. Udanego pobytu :) Ja też planuję się kiedyś wybrać na Maltę :))

    OdpowiedzUsuń
  5. warto spróbować czegoś innego , z dalekich krajów ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak by ktoś potrzebował kosmetyki z Białorusi proszę pisać. Zawsz przywoże swoim kolżankam/

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy raz je widzę, zaciekawiło mnie to zielone mydło ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz komentarz, w którym znajdzie się łechcące moją próżność pochlebstwo ( ;D ) lub konstruktywna krytyka, z której można wynieść naukę. Liczę również na podzielenie się Waszymi doświadczeniami z opisywanymi kosmetykami. ;)

pozdrawiam, dziewczynka, która nie używa zapałek. ;)