środa, 2 października 2013

Psia karma Simpsons Premium + efekty Suprelorin

Hej! Witajcie! Tego posta piszę chora, zakatarzona do pasa, z toną zużytych chusteczek w koszu i chrypą taką, że przepraszałam za nią nawet Panią z Infolinii UPC, ale za to z ciepłym kakaem i miodem, który leję na Wasze serca. Na szczęście idę dzisiaj do lekarza... oczywiście po zajęciach, które pewnie trwać będą 15 minut, a ja dojeżdżam na nie drugie tyle nie licząc powrotu... ;/ grrr. Poprzedni tydzień minął mi pod znakiem choroby i prężnej nauki (zaczęłam technika weterynarii i jestem z siebie taka dumna!), nie wspominając o kolejkach do dziekanatu- ciekawe co będzie dzisiaj- przecież po co robić zapisy (które de facto zawsze mi się udają ;P mistrz klawiatury i myszki) przez internet skoro studenci mogą odstać swoje! Papierologia do potęgi eNtej. Tymczasem mój pies tak wybrzydzał przed wyjazdem do Chorwacji, że aż kupiłam mu dwie karmy- Purizon, sprzedawany w Zooplus- smak kurczak i ryba, ale po pierwszym zachwycie zmęczył 4 próbne paczuszki z nietęgą miną i robił mi z mamą jedzeniowe "boki"! Potem przyszła kolej na jego teraźniejszą karmę- Simpsons Premium o smaku kaczki- w sumie sama nie próbowałam, ale wierzę napisowi, że smakuje jak kaczka (minimalna jej zawartość deklarowana przez producenta to 43%).
Generalnie wybieram karmy bez zbóż i z jak największą ilością mięsa- zazwyczaj jest to jakieś 70-75%. Tutaj psikus- mięsa jest mniej, za to wiele innych ciekawych składników jak glukozamina, która mojemu młodemu się przyda ze względu na jego aktywny tryb życia. Z góry przepraszam za kiepską jakość zdjęć- robione moim "ukochanym" HTC, iż gdyż nie wzięłam ze sobą aparatu!! grr! i dlatego nie dodaję moich nowości z września i października, które czekają w kolejce na opublikowanie- wiecie jak to jest z kosmetykoholizmem ;P


Zooplus karma

tak wyglądają granulki



Jak widać po jedzeniu najlepiej jest się przespać. ;)

Co do SUPRELORINU 

+ nie gania za suczkami
+ w ponad 90% jest odwoływalny kiedy biegnie w stronę innego psa przy pierwszym przywołaniu
+ przy drugim przywołaniu (w niewielkim odsetku) efekt jest 100%
+ stał się spokojniejszy- nie wiem czy to nie przez to, że dorasta, ale powiedzmy, że to też dzięki kastracji

co do przywołan- podejrzewam, że jest to tez konsekwencja wielkiej pracy jaką w niego "wkładam" od półtora roku, a pies to przecież zwierze, a nie robot, który za każdym razem idealnie wykona "rozkaz", więc zważywszy na powyższe "statystyki" bardzo się cieszę. Niestety każda ingerencja ma tez swoje minusy:

- nie jest tak chętny do zabaw z innymi psami
- stał się baaaardzo czujny i jest przewrażliwiony na hałasy spod drzwi od mieszkania (choćby stukot szpilek kogoś obcego- nas rozpoznaje po krokach)
- nadal węszy mimo, że skutkiem Suprelorinu powinno być też zmniejszone węszenie...
-...i nadal znaczy teren, na szczęście nie w domu, ale na spacerach.

Podsumowując wiem, że podjęłam słuszną decyzję decydując się na implant, ale na pewno nie "pójdę" w kastrację tradycyjną- boję się negatywnych skutków braku testosteronu u psa w sędziwym wieku.
Ze swojej strony polecam każdemu niezdecydowanemu na kastrację tradycyjną, aby sprawdzić czy problem tkwi w hormonach, a może w złym wychowaniu psa i niewystarczającej ilości ćwiczeń oraz czasu.

Musze się też pochwalić, że Emi dostał dyplom ukończenia szkolenia na pozimie "Posłuszeństwo Ogólne", a w przyszłe wakacje idziemy na drugi stopień- zaawansowany, a od października bawimy się w agility! :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz komentarz, w którym znajdzie się łechcące moją próżność pochlebstwo ( ;D ) lub konstruktywna krytyka, z której można wynieść naukę. Liczę również na podzielenie się Waszymi doświadczeniami z opisywanymi kosmetykami. ;)

pozdrawiam, dziewczynka, która nie używa zapałek. ;)